Poniższe zdjęcia i animacja pochodzą ze stoku slalomowego Igrzysk Olimpijskich Albertville '92. Wszelkie prawa do poniższych zdjęć i animacji należą do autora strony. Poniższy opis dedykowany jest dla osób średnio zaawansowanych pragnących podnieść swoje umiejętności.
Animacja obok została zwektoryzowana tak, aby zająć jak najmniej miejsca. Zdjęcia poniżej, to wybrane klatki tego samego przejazdu.
Technika jaką tutaj opisuję nosi nazwe śmigu hamującego. Nie jest to jednak pełny, tradycyjny śmig hamujący ze względu na prostopadłe do stoku ustawienie linii barków oraz bioder. Mimo tego, że diametralnie różni się on od carvingu, czy funcarvingu - bardzo dobrze do jego wykonania nadają się narty lekko taliowane. Dzięki nim skręty można wykonywać bez wysiłku, i cieszyć się w pełni jazdą: narty same wchodzą w zakręty z jednego wprost w kolejny.
1. Wbicie kijka, wyprost, przygotowanie do skrętu
Używam tutaj terminu 'wbicie kijka', mimo że tak naprawdę, zaawansowany narciarz wcale nie musi tego robić (przyjrzyjcie sie dokładnie animacji: zaledwie muskam kijkiem śnieg). Ważne jest zamarkowanie tego ruchu. Oparcie sie na kijku pozwoli osobom uczącym się na odciążenie nart przez co łatwiej będzie wprowadzić je w skręt oraz pozwoli zostawić tułów prostopadle do stoku.
Jeśli dopiero uczysz się tej techniki - bardzo polecam Ci szersze rozłożenie rąk. Niesie to za sobą dwie zalety: zachowanie lepszej rownowagi oraz nadanie tułowi większego momentu bezwładności, co bardzo ułatwi nam lekki skręt bioder i skręcenie nart.
2. Wprowadzenie nart w skręt
Odciążone narty wprowadzamy w skręt do stoku, jednocześnie atakując barkiem w dół. Lekki skręt bioder i wypychamy pięty i łydki na zewnątrz skrętu. Warto zwrócić na to uwagę i zrobić to świadomie - po prostu: ugięcie nóg w kolanach i wypchnięcie pięt i tyłów nart (ale nie ud!) jakbyśmy chcieli nimi zahaczyć kolegę jadącego z tyłu.
3. Użycie krawędzi
Dociążamy maksymalnie narty i skracamy łuk skrętu, ześlizgując się na krawędziach. Dzięki temu w tej technice wytracamy prędkość. Im mocniej dociśniemy narty, tym więcej prędkości wytracimy. Śmig hamujacy można poznać z daleka, gdy na ostrym stoku zostawiamy za sobą pióropusz śniegu w powietrzu własnie podczas krawędziowania. Własnie w tej fazie nasza jazda diametralnie rózni się od techniki funcarvingowej. Podczas gdy funcarvingowiec w tej fazie jedzie 'po szynach' i nabiera dopiero prędkosci my wytracamy jej zapas, aby za chwilę wejść w kolejny ciasny zakręt w dół stoku. Jedziemy krótkimi łukami i dlatego musimy użyc uślizgu krawędzi, żeby móc wejść po chwili w kolejny skręt. O ile na łagodnych stokach krawędziowanie nie ma sensu - o tyle na czarnych trasach - to nieodzowny element pozwalający kontrolować predkość.
4. Wyprost, wbicie kijka.
Kończymy krawędziowanie, znowu odciążamy narty, prostujemy nogi i wbijamy (lub markujemy wbicie) drugiego kijka. Odciążone narty z łatwością dadzą sie wprowadzic w kolejny skręt. - patrz punkt 1.
5. Wprowadzenie nart w skręt
Wypchnięcie tyłów nart na zewnątrz skrętu, przysiad - patrz punkt 2. (symetrycznie)
6. Użycie krawędzi
Krawędziowanie, dociśnięcie nart, uślizg, kontrola prędkości - patrz punkt 3. (symetrycznie)
Podsumowanie
Spotkałem się z dość 'sceptycznym' podejściem do mojej wersji opisu śmigu ze strony instruktorów narciarskich. Zdaję sobie sprawę, że zasady tutaj opisane nie pokrywają się często z tym czego obecnie uczą instruktorzy.
Jednak w polskim internecie nie znalazłem strony, która w sposób mi odpowiadający opisywałaby śmig hamujący według starych, tradycyjnych zasad. (bez żadnego carvingu).
Jeśli macie trochę czasu - bardzo polecam stronę SKIPRO. Zawiera bardzo wiele dokładnych opisów zamieszczonych przez metodyków narciarstwa.
Ja - zgodzę się - metodykiem nie jestem i pewnie nigdy nie będę. Proponuję zatem porównanie załączonych opisów, i np. matriałów wideo. Wybór techniki zależy od Was. Sami macie możliwość oceny i wyboru - jak chcecie nauczyć się jeździć.
Wszelkie krytyczne uwagi dotyczące opisanej techniki piszcie smiało tutaj.